sie 25

.bashrc – główny plik konfiguracyjny jednej z najpopularniejszych powłok systemowych dla Linuksa. Umożliwia nam personalizację Bash’a, aby jak najlepiej dostosować go do swoich potrzeb. Zazwyczaj wraz z upływem czasu wydłuża się jego zawartość, użytkownicy dodają wpisy ułatwiając sobie późniejszą pracę. W tym poście mam zamiar podzielić się moim .bashrc. Ameryki na pewno nie odkryję, bo wszystkie przedstawione przeze mnie rzeczy znalazłem wcześniej w Sieci, ale liczę, że ktoś jeszcze ich nie spotkał i okażą się przydatne ;)

Na początek podaję całą zawartość mojego pliku. Za moment zajmę się omówieniem poszczególnych jego fragmentów.
Więcej »

lip 22

Dziś króciutki wpis – prezentacja ciekawej strony, na którą dziś trafiłem. Chodzi o zawarty w tytule wpisu serwis commandline.pl, czyli „Świat komend linuksowych”.

Adres warty dodania do zakładek, bo autor publikuje przydatne przykłady użycia konsolowych programów. Na pewno wszystkie napisane tam rzeczy można znaleźć w dokumentacji, ale przyznajmy szczerze – nie zawsze nam się chce przez nią przebijać :P A tak mamy pod ręką przykłady poleceń, które mogą nam zaoszczędzić trochę czasu i co nieco ułatwić życie.

Prezentowana lista jest całkiem spora – obejmuje zarówno narzędzia podstawowe (i wydawałoby się banalne) jak grep czy nawet mv, ale także tego programy równie przydatne, a już niekoniecznie tak proste w obsłudze (np. sed lub awk).

Myślę, że nawet zaawansowani użytkownicy Linuksa trafią tam na nowe dla nich rzeczy, a dla początkujących strona może okazać się nieocenioną pomocą ;)

cze 13

O VirtualHost i konfiguracji tego mechanizmu powstało już wiele artykułów i blogowych wpisów. Mimo wszystko postanowiłem poruszyć ten temat i opisać, jak można je uruchomić w ArchLinux.

Do czego może nam się przydać vHost? Przede wszystkim to możliwość lokalnego symulowania sytuacji na docelowym serwerze. Czasem zachodzi konieczność uruchomienia skryptu tak, jakby był podpięty bezpośrednio pod jakąś domenę, a nie zakopany głęboko w drzewie katalogów (a tak to zazwyczaj wygląda na lokalnym serwerze). Z tego też powodu przeniesienie projektu z localhosta na zewnętrzną maszynę może wymagać od nas zmian w strukturze folderów lub przebudowania fragmentów kodu. vHost pomaga uniknąć takich problemów, poprzez tworzenie wirtualnych domen widocznych tylko na lokalnym komputerze. Dzięki nim od razu możemy pisać tak, jakby wszystko działało na „prawdziwym” serwerze.
Więcej »

maj 31

Klucze SSH – chyba każdy chociaż raz o nich słyszał, wielu z Nas na co dzień ułatwia sobie przy ich pomocy życie. Podpisywanie poczty, logowanie się na serwery – szybko, wygodnie i (zazwyczaj) bezpiecznie. Czy na pewno? Dzisiejszy artykuł na Niebezpieczniku pokazuje, że niekoniecznie…

Przyznaję, że mocno mnie zdziwił pomysł generowania klucza na obcym serwerze. Po pierwsze i najważniejsze – mój klucz to moja własność. Nie udostępniam go nikomu, a tym bardziej nieznanemu serwisowi. Nawet wymiana kluczy między moim kontem na LinuxPL a serwerem akademickim, na którym także od czasu do czasu używam shella, wiązała się z pewnymi obawami. Po drugie, narzędzie oferowane online ma być (z założenia) wygodne. Nie wiem jak dla innych, ale dla mnie to żaden argument. Zwłaszcza, że utworzenie klucza z poziomu konsoli i wrzucenie go na serwer to nie więcej niż minuta :) Żadnego zbędnego kopiowania wygenerowanej treści do pliku czy też przesyłania zawartości strony nieszyfrowanym HTTP.
Więcej »

mar 30

Trochę ponad miesiąc temu dołączyłem do grona użytkowników aktywnie zajmujących się tłumaczeniem KDE na język polski. Dlaczego? Bo na co dzień korzystam z Linuksa oraz wielu innych, świetnych narzędzi za darmo. I chociaż minimalnie chciałbym się za to odwdzięczyć społeczności Open Source.

Wybrałem KDE, bo to bardzo duży projekt, stale potrzebujący wsparcia. Kodowanie jednak nie wchodziło w grę z bardzo prozaicznego powodu – brak wystarczającej wiedzy i umiejętności. I między innymi dlatego warto wiedzieć, że nie tylko programiści mogą pomóc w rozwoju tego środowiska graficznego. Od tłumacza wymaga się jedynie znajomości angielskiego. I wbrew pozorom, nie trzeba być kimś super zaawansowanym. Zupełnie wystarczy średnia znajomość języka. A jak to wygląda od kuchni? Z grubsza postaram się teraz wszystko opisać.
Więcej »