lut 15

We wrześniu 2009 wygasła moja umowa z dotychczasowym ISP. Powiem szczerze, dla mnie była to duża ulga :) Jej przedłużenie nie wchodziło w grę z jednego, ale podstawowego powodu – ceny. Do tej pory płaciłem 60 PLN za 256 kbps (sic!). Po podpisaniu nowej umowy prędkość (przy tej samej cenie) wzrosłaby do 512 kbps… Bez komentarza :?

Aby nie zostać całkowicie offline, mniej więcej miesiąc wcześniej zacząłem się interesować ofertami innych firm. Doszedłem do wniosku, że w moim przypadku najbardziej będzie się opłacało kupić… Internet na kartę! Właściwie nie było sensu podpisywać żadnej umowy na stałe łącze, bo w domu bywam jeden lub dwa weekendy w miesiącu, a moi rodzice nie uważają Internetu za wspaniałe narzędzie do komunikacji, śledzenia najnowszych wydarzeń, etc. Po prostu z niego nie korzystają, ot i cała filozofia ;)

Dlatego też zrobiłem szybki przegląd ofert i decyzja była dla mnie dość prosta – Play Online na Kartę. Kilka dni później zaopatrzyłem się w modem – Huawei E172 bez simlocka, znaleziony na Allegro za 180 PLN. Do tego starter za 19 PLN i można było zacząć testowanie.

Dla moich potrzeb Play okazał się bardzo dobry. Lekko licząc, wychodzi dwa razy taniej niż dotychczasowy dostawca. Za 50 PLN możemy korzystać z 4 GB transferu przez 56 dni. Dla mnie ten limit jest wystarczający, bo i tak przez większość czasu mam dostęp do szerokopasmowego łącza w akademiku.

Pewnie padnie pytanie, skąd się bierze dodatkowy transfer, skoro w Play (tak samo jak u innych operatorów) obowiązuje stawka 3 gr za 100 kB. Ano stąd, że dostajemy bonusowo 3,84 GB transferu. Całkiem fajnie wygląda to na Playmobile – przy sprawdzaniu stanu konta mamy np. 50 PLN (konto główne) + 1200 PLN (środki promocyjne) :D Oczywiście ten bonus jest do wykorzystania tylko na połączenia z Internetem, a nie np. na SMSy. Poza tym niewykorzystane, dodatkowe środki przepadają wraz z upływem wspomnianych wcześniej 56 dni. Natomiast nasze pozostałości na koncie głównym zostają tylko zablokowane i wracają wraz z kolejnym doładowaniem.

Teraz trochę o stronie technicznej. Trzeba zdać sobie sprawę, że choć oferta jest naprawdę warta uwagi, to nadal jest to tylko mobilny Internet. Teoretycznie modem HSDPA pozwala osiągnąć 7,2 Mbps, w praktyce Play ogranicza nam prędkość do 1 Mbps. Pomimo tego nie ma co narzekać, bo strony można przeglądać w miarę komfortowo, a i ściągnięcie jakiegoś większego pliku nie jest problemem. Oczywiście czasem zdarzają się spadki prędkości, ale dostęp do Sieci jest cały czas. Średni ping to ~ 300 ms. Dużo, ale podkreślam – to jest tylko mobilny Internet.

Konfiguracja

Wiadomo, że Arch Linux to nie Ubuntu i nic się samo nie zrobi :P Kilka chwil musiałem poświęcić na konfigurację modemu. Jednak bez większych problemów znalazłem w Sieci wszystko, czego potrzebowałem. Do łączenia używam pakietu wvdial, a samo połączenie odbywa się poprzez wklepanie w terminalu polecenia

sudo wvdial play

gdzie play to nazwa profilu zapisanego w pliku konfiguracyjnym (/etc/wvdial.conf). Dla zainteresowanych dołączam również jego zawartość:

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
[Dialer play]
Modem = /dev/ttyUSB0
Baud = 57600
Init1 = ATH
Init2 = ATE1
Init3 = AT+CGDCONT=1,"IP","internet"
Dial Command = ATD
Phone = *99#
Stupid mode = yes
Username = "blank"
Password = "blank"

Jeśli chodzi o inne systemy, sprawa wyglądała dużo prościej. Pod Ubuntu modem działał „out of the box” – od razu po podłączeniu system go wykrył i połączył się z Siecią. Pod Windows 7 natomiast użyłem programu Mobile Partner, dołączonego do modemu. Również tutaj nie było żadnych niemiłych niespodzianek.

Do odczytywania SMSów (głównie od operatora) używam Wammu. Jedyna niedogodność to fakt, że muszę się rozłączyć z Internetem, aby Wammu miał dostęp do urządzenia. Tak naprawdę wspomniane SMSy to głównie informacje o stanie konta i terminie ważności, więc nie ma potrzeby za często się tym przejmować.

Zasięg

Chyba jedną z najważniejszych kwestii zostawiłem na koniec. Dla wielu z Was problemem może być oferowany zasięg. Trzeba pamiętać, że usługa jest świadczona tylko w technologii 3G, a nadajniki nie są jeszcze tak powszechne jak EDGE. Ogólnie można powiedzieć, że usługa jest dostępna jedynie dla mieszkańców większych miast. Dlatego też przed zakupem warto sprawdzić mapę zasięgu, aby nie być niemiło zaskoczonym.

PS: Pierwszy wpis mogę uznać za skończony, wydaje mi się, że źle nie było ;)
Pozdrawiam!

Komentarze (5) do “Play Online na Kartę – opinia”

  1. Franek napisał(a):

    http://www.nibyblog.pl/onitor-zarzadzanie-modemem-w-play-online-na-karte-1741.html
    polecam :>

  2. Klonowanie adresu MAC napisał(a):

    [...] dostęp do Sieci ma ten, kto pierwszy dopadnie kabel (chociaż w sumie ja nie mam co narzekać, bo opisywany przeze mnie internet od Play’a nadal spisuje się dobrze). Niestety tylko komputer o adresie MAC zgłoszonym dostawcy może [...]

  3. cinol napisał(a):

    Polecam każdemu! Zakupiłem kilka dni temu Play Online na kartę + doładowanie 30 + 10, uruchomiłem nocny transfer + 4mb/s zamiast 1mb/s łącznie za 20zł i generalnie cudo! Brak umów, jeżeli mam zasilam, jeżeli nie mam to nie! Bonusy przy każdym doładowaniu :) . Jak na internet mobilny, to na prawdę gorąco polecam. Nie rozłącza, stabilne łącze ;)

  4. janek napisał(a):

    Play Oline oszukuje na ilości zapłacaonych GB transferu i jest bezkarny !!

    Zakupiłem ok tygodnia temu starter ( modem + 1 GB transferu). Dzisiaj dostałem SMS, że zostało mi tylko 50 MB transferu, wg. aplikacji Play’a wyrobiłem ok. 370 MB, a wg. NetMonitora ok. 542 MB, konsultantka Play’a mowi o ok 500 MB.

    Aby zgłosić reklamację, muszę się udać do Punktu i zarejestrować kartę ( podać swoje dane itp) , przez telefon konsultant nic nie może załatwić. i tak zostałem okradziony na 500 MB w majestacie polskiego prawa i tzw. dobrych praktyk korporacyjnych ;)

    Cinol czy pracujesz dla Play’a

  5. wvdial konfiguracja dla połączeń z Play Online | NibyBlog ;) - Linux Ubuntu / Debian / Fedora / GNOME blog, porady, wiadomości, Internet, BlackBerry, mobile napisał(a):

    [...] Na podstawie blog.lachowski.info [...]

Odpowiedz